Archiwum dla maj, 2008

Kalisz przed kamerą.

Posted in Bez kategoryjne tagi , , on maj 25, 2008 by dawiduu

W popularnym przed laty programie „Z kamerą wśród zwierząt” bywało, że małpy denerwowała obecność kamer i reflektorów. Śledczy z komisji badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy mają odwrotnie. Do szewskiej pasji doprowadza ich sytuacja, gdy kamer i reflektorów nie ma.

Ci sami w ubiegłym tygodniu, przerwali przesłuchania świadka tylko dlatego, że TVP przerwała transmisję. I oto stał się cud (chwała Ci, o Słońce Peru!) – w komisji zapanowała zgoda ponad podziałami. Na czele Towarzystwa Walki o Własną Twarz w Telewizji stanął oczywiście przewodniczący Ryszard Kalisz. „To złamanie misji telewizji publicznej. Jest to rzecz, która do tej pory w wolnej Polsce nie miała miejsca” – zagrzmiał frontman lewicy, zamykając usta wszystkim, którzy twierdzili, że misja była złamana już wcześniej. Wspaniale wypadł też poseł PSL Tadeusz Sławecki, mówiąc, że „nie było w historii komisji śledczych, aby nie było transmisji albo przynajmniej obszernych skrótów z tego, co się dzieje”. Danuta Pietraszewska z PO stwierdziła krótko i treściwie, że to jest „po prostu sabotaż”. Z przedmówcami zgodziła się w drodze wyjątku nawet Beata Kempa z PiS: „Komisja powinna poznać przyczyny takiej, a nie innej decyzji”. A wszystko spuentował, jak zawsze błyskotliwie, Kalisz, informując opinię publiczną, że jest ona (opinia, nie Kempa) „zdenerwowana i zdezorientowana”. Z przeprowadzonego przeze mnie naprędce amatorskiego sondażu  wynika jednak niezbicie, że Kalisz jest w błędzie. Na pytanie: „Czy śledzisz pracę śledczych pod przewodnictwem Kalisza?”, 100 procent ankietowanych odpowiedziało przecząco. Pozwoliłem sobie także zadać pytania dodatkowe: „Czy śledziłbyś pracę śledczych, gdyby Kempa wyjechała do Kalisza?” (kilku zdezorientowanych na „tak”) oraz „A gdyby za śledzenie śledczych rozdawano wyroby Kaliszanki?”. Tu nareszcie przeważały odpowiedzi pozytywne. Trzeba wiedzieć, że Kaliszanka to jeden z największych polskich producentów wafli w czekoladzie. Dlaczego fabryka nie wykorzystuje w reklamach wizerunku Kalisza, nie wiem. Już widzę te spoty a la „Pedros – Gajos”. Kalisz odwrócony tyłem, słychać mlaskanie, kamera podjeżdża od tyłu. – Grzesiek? – Nie! Rysiek!

Tydzień z głowy cz.1

Posted in TzG tagi on maj 21, 2008 by dawiduu

Po kłótni z mężem 36-letnia Agata T. ze wsi Dołha (powiat bialski) próbowała zatrzymać jadący pociąg towarowy, by zabrał ją po drodze do Białej Podlaskiej. Stanęła na szynach i machała rękami. Przeżyła, bo podmuch wiatru rozpędzonego pociągu wyrzucił ją z torów.

__________________________________________________________

42-letni mieszkaniec podkieleckiej gminy uczył 9-letniego trzeźwego syna jeździć na skuterze. Został zatrzymany przez policję. Był bowiem kompletnie pijany (3 promile), a jako miejsce nauki wybrał sobie kielecki odcinek krajowej „siódemki”.

__________________________________________________________

MARIUSZ PUDZIANOWSKI od dzieciństwa interesował się tańcem, zdradził ojciec celebryty w „Rewii”. Debiutował w podstawówce w Białej Rawskiej. Z okazji Dnia Edukacji Narodowej szkolne kółko baletowe wystawiło fragmenty „Jeziora Łabę-dziego”. Już wtedy w białych rajtuzach i spódniczce z bibuły „Pudzian” górował nad innymi dziećmi.

__________________________________________________________

Jolanta Szczypińska zwierzała się fotoreporterom ze swych miłosnych rozterek. Zawsze marzyła, by upiec ciasto Jarkowi Kaczyńskiemu, bo kocha go, ale ciast piec nie umie. W tym piecu ognia nie będzie, urońcie łezkę litościwi Czytelnicy.

Jak Tusk zawiódł się na Tusku

Posted in Bez kategoryjne tagi , , on maj 18, 2008 by dawiduu

Premier Donald Tusk przyłączył się do rosnącej rzeszy krytyków rządu i szefa tegoż rządu, czyli paradoksalnie samego siebie.

“Podzielam opinię połowy Polaków, że mój gabinet, łącznie ze mną, nie spełnia wszystkich oczekiwań. Też chcielibyśmy zdecydowanie szybciej uzyskać niektóre efekty” – w ten sposób przebywający obecnie w Peru szef polskiego rządu skwitował wyniki opublikowanego w czwartek sondażu “Rz” przeprowadzonego z okazji pierwszej półrocznicy istnienia gabinetu Tuska.

Na razie nie wiadomo, czy po powrocie do Polski Donald Tusk zamierza przejść do opozycji tylko wobec premiera, czy też od razu wobec całego swego gabinetu. Z pewnością jednak będzie to pierwszy w dziejach polskiej polityki przypadek, gdy prezes Rady Ministrów stanie paralelnie na czele opozycji, czyli zacznie wyrażać przekonania zarówno ukontentowanych, jak i nieukontentowanych dokonaniami rządzącej ekipy.

Nie jest wszelako wykluczone, że premier Donald Tusk może być tak dalece niezadowolony z samego siebie i własnego rządu, iż po powrocie z Ameryki Południowej po prostu złoży ostrą publiczną samokrytykę i najzwyczajniej w świecie poda się do dymisji.

Tymczasem wśród politologów i dziennikarzy trwa spór o to, czy to właśnie podróż aż za ocean pozwoliła Donaldowi Tuskowi nabrać właściwego dystansu do prowadzonej przez jego gabinet (i przezeń samego) polityki. Zaś prawnicy już zaczęli rozważać potrzebę zapisania w naszej konstytucji takiej właśnie obowiązkowej wycieczki dla każdego szefa rządu, organizowanej równo w pół roku po objęciu przez niego urzędu.

A przy okazji, i teraz już całkiem poważnie: czy można sobie wyobrazić lepszy dowód słuszności powiedzenia, że podróże kształcą?