Gówno na lodzie
W swoim pokoju prócz komputera, mam jeszcze jedno, powszechne urządzenie – mianowicie mobilny telewizor. Polski, bodaj 20 calowy telewizor “Elemis”, wprawdzie dobrze pamięta jeszcze zmierzch komuny, ale uprzednio podłączywszy go pod należytą antenę, nadal pozwala odróżnić TVP od Polsatu. A jako, że minionego piątku, podczas nużącego ładowania się gry, postanowiłem sobie umilić chwilę i…
…bezmyślnie manewrując pomiędzy jakimś “Eska Music Awards”, a innymi idiotycznymi filmami sensacyjnymi z pancerno-klatym Arnim na czele, trafiłem na naprawdę “pasjonujący szoł” na TVP2. Ta durnota nosi oficjalną nazwę “Gwiazdy tańczą na lodzie” (ku memu zdziwieniu, jest to już druga Edycja! Chyba przeleżałem w letargu pierwszą…). Z łaski swojej nie pytajcie, dlaczego do nazewnictwa tego bubla, użyto człon “gwiazdy”, który mimo wszystko winien do czegoś zobowiązywać. No chyba, że nazywa się owymi gwiazdami osoby, wypowiadające góra trzy kwestie w jakiejś teneloweli czy wszędobylskim komediom romantycznym Łepkowskiej.
Za to czteroosobowe jury w odróżnieniu od tychże “gwiazdków”, to już diametralnie inna bajka. Przoduje tu nijaka Doda Elektroda, wespół z Włodkiem Szaranowiczem (nisko chłopina podupadł). Jednak natrętną zagwozdką do tej pory pozostaje dla mnie, odkrycie tożsamości pozostałej dwójki -> Dla nie oglądających – jest tu jakaś stara baba, pewnie dorabiająca do renty oraz niezbity zausznik Rabczewskiej. Być może Ty ich znasz…
Nie jestem wieszczem, ale połowa telewidzów (wedle badań – oglądalność oscyluje na poziomie 3 mln!) pewnie ogłada toto, tylko i wyłącznie dla obadania “inteligętnej” Dodzi. Przeciętny widz wpatrując się w jej silikonowe cycki albo oksymoroniczne nienoszone majtki, nie zwraca uwagi na ewidentne naruszenia. Chodzi mi to rzecz jasna, o niejakie “przerwy techniczne na renowację lodu”. Wówczas Pan Maciejuś, wspina się mężnie na okupującą już przez próżnie uśmiechające się nieustannie blondynki, maszynę. Po nomen omen paru swawolach, maszyneria rusza, by poprawić “zryty” lód (w hokeju taka sama maszyna wyjeżdża, lecz po skończeniu tercji. Tam też, wedle mojego mniemania, lód jest bardziej “wykorzystywany”. No chyba, że to tylko mój wymysł) a widz na osłodę dostaje wtenczas kilkunastominutowe reklamówki. Zda się, owa operacja powtarza się dwukrotnie. A to jak już wcześniej wspomniałem, narusza ustawę medialną, tj. zakaz przerywania programów reklamami w telewizji publicznej.
Jednakże nie to jest w tym wszystkim najgorsze.
Najbardziej zdumiewa mnie chęć, z jaką ogół chce oglądać, jak “gwiazdory” ukazują coś czego nie umieją robić (tańczyć, śpiewać, lulki palić itd.) lub też oglądać jakże wymowną minę Dody. (Na marginesie: ostatnio widziałem waćpannę D. w reklamówce lodów. Tam jednak Doda pasuje jak cholera. Jak myślisz, dlaczego?) Bo przecież bez udziału widowni, realizacja i wymierne zyski z takowych widowisk, spaliłyby na panewce. Ja jednak wiedząc, że jest to niemożliwe i równolegle będąc “advocatus diaboli”, wnet wysiadam. Nie chce bowiem, dobrowolnie brać w tym pandemonium współudziału. Wolę w tym czasie włączyć sobie jakiś ambitny serial, pokroju “Mody na sukces” bądź “Rodziny Bundych”. Gdyż sądzę, że na tle tego programu, są to produkcje nader wybitne, niczym twory Bergmana.
Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak tylko pokładać naiwną nadzieję w tym, że społeczeństwo czym prędzej zmądrzeje i zaniecha oglądać takie durnoty, a równolegle kariera bystrej jak koniec pały Dody, runie niczym podcięta sekwoja. Albowiem mając świeżo w pamięci poprzednich nieudolnych showmanów wnioskuje, iż rozgłos takich gwiazdeczek trwa góra 3-4 lata (vide Michał W. czy Mandaryna) i Dorotka będzie musiała nolens volens też kiedyś odejść. Ale…po niej również, może przyjść ktoś lub coś bardziej dennego. Acz to z kolei po prawdzie pisząc, jest już raczej nieosiągalne.
Nie widać zdjęcia? -> Klik w “pokaż obrazek”
kwiecień 27, 2008 @ 6:53 pm
Swieta prawda…
kwiecień 28, 2008 @ 12:45 am
masz racje, te wszystkie “szoly” bezwyjatku sa do (_!_)
Fajny blog, byc moze i ja sie skusze?
Pozeracz Stasiek