Archiwum dla kwiecień, 2008

Nie będziemy umierać za Gdańsk?

Posted in Bez kategoryjne tagi , , on kwiecień 28, 2008 by dawiduu

Wraz z coraz bliższym startem olimpiady w Pekinie pojawiają się coraz to dziwniejsze pomysły (i naturalnie ich późniejsze realizacje) na sumienną walkę o poszanowanie praw człowieka w Pekinie.

Jak wiadomo każdy robi to co musi, może bądź uważa za słuszne.

Chińczycy rzucają łapska, tj. gwoli ścisłości balony wodne, na ten biedny znicz olimpijski, co wedle mnie może nie jest surrealistyczne, ale jest z pewnością płaczliwym aktem bezradności.

Dlaczego? Już pisze: Nawet jeśli uda się zgasić (lub precyzując przygasić) ten chędożony znicz, raczej ów zabieg nie wyda spodziewanych tudzież wymiernych owoców, bowiem – co niewielu wie – jest on tylko kopią. Jednak już wtedy postawione w stanie gotowości odpowiednie “służby”, ruszą wnet do akcji, w celu “odsunięcia zagrożenia od świętego ognia”. Ich plan działania mniej więcej, wygląda tak: pierwej odganiamy niepożądane “czarne owce” a później po prostu przynosimy następną rekonstrukcję. A tych, wedle badań, jest wieeeele i jeszcze więcej. Jak widać nie bez kozery “specjaliści” naprodukowali tyle tych duplikatów. No chyba, że owe kopiowanie, pozostało już na zawsze w ich mentalności (podobno wtórni kują już amerykańskie odrzutowce). Rekapitulując: nikt nie wie, gdzie znajduje się oryginał. Być może w Zaginionym Mieście Mao?

Zresztą prócz tych manifestacji, o walkę o poszanowanie włącza się wszystkich wszem i wobec: od nas samych, po sportowców, dalajlamę i na politykach skończywszy. (Cholera! Mogli się martwić cztery lata temu – gdy przyznawali igrzyska!) I to jest właśnie to meritum, do którego od początku zmierzam.

Polska, to wyjątkowy kraj – każdy to powie.

Stargani gęstą zamiecią historii, jesteśmy nader empatyczni, a w szczególności do nacji ciemiężonych przez komunizm. Sami z wielkim trudem obaliliśmy komunę, dlatego teraz tak bardzo angażujemy się w sprawę socjalistycznych Chin: wywieszamy tybetańskie flagi, przyjmujemy wyżej już wspomnianego duchownego przywódcę i wspólnie pokrzykujemy wielkie, wolnościowo-suwerenne hasła. I tak naprawdę głownie na tym ostatnim się kończy, czyli na próżnym gadaniu.

A przecież taka wielka impreza nie odbyłaby się bez bilionowych nakładów finansowych, uprzednio bardzo chętnie wyłożonych przez wielkie korporacje. ( Aut bibat, aut abeat…) Oni nie są wcale incognito – wystarczy po prostu wejść na oficjalną stronę, poszukać i odnaleźć. (leniwym, podaje linka – http://en.beijing2008.cn/bocog/sponsors/sponsors/)

Zatem miast pisać próżne petycje i wymachiwać mini chorągiewkami, każdy może w bardziej dobitny sposób wyrazić swój sprzeciw – czyli pieniędzmi. Sponsorów jest wielu, a firm, producentów i marek jeszcze więcej. Ci ostatni być może w igrzyskach bezpośrednio udziału nie biorą, acz przeciw przenoszeniu produkcji do państwa środka, oporów nie mieli i niestety nadal nie mają. Bo kto normalny, nie chciał się potrójnie bogacić?

I jak?

Czyżby się okazało, że protest jest dobry, ale tylko wtedy, gdy sami nie musimy się poświęcić? Czyżby okazało się, że wolność mamy gdzieś, bo nie zrezygnujemy z ulubionego fast foodu, samochodu czy elektroniki? Bo w sumie co mnie tam odchodzi, że w jakiś Chinach rocznie wykonuje się około 20mln aborcji i zabija się ludzi, dla eksportu organów…

Debiutancka Ballada o Donaldzie.

Posted in Artyzm tagi , , on kwiecień 27, 2008 by dawiduu

Och Donaldzie tyś już od tygodnia pięćdziesiąt jeden wiosen masz

zatem godzien jest być dogłębnym westchnieniem, wielu pięknych persyflaż,

kochajmy, cieszmy i radujmy się, ten wzniosły nawyk nieustannie wpajałeś nam

A Jarkowi – winniście czy nie – tak czy siak, jak najszybciej dokopiemy wam,

boś ty najlepszy, swego czasu druzgocący tryumf odniosłowszy nad małym Kaczyniakiem

bo w sumie to nic dziwnego, jesteś przecie lepszym z kremem ciachem,

nadejszła wiec teraz twoja złota, wiekopomna era

godnie dla wszystkich, piastować konstytucyjny urząd premiera,

nie martw się jednak Donald, ten trudny czas szybko przeminie

i nikt później Cię w wyścigu na prezydenta, na pewno nie wyminie,

ale pamiętaj, niedawno śpiewałeś nam – że jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie

a nie jak do tej pory, czyli w sumie amoralnie,

to był przecież kraj wibratorem i kajdankami płynącym

a więc biedne społeczeństwo, wnet wybrało cię w trybie naglącym,

obiecałeś nam też – zasługujemy jak Irlandia na cud gospodarczy

dlatego teraz rozumiem, po co tak twardo obstajesz w sprawie amerykańskiej tarczy,

acz nasz Donek to człowiek wszechstronny, na wszystko znajdujący czas,

toż to wszyscy widzą, że ładnie piłkę podkopuje raz to raz,

dzięki temu ciekawscy dziennikarze, zważywszy i zmierzywszy Cię centymetrem,

zdziwieni obliczyli, że wszystko jest w normie w twoim biometem

jednak dla Ciebie mimo wszystko, najważniejsza jest rodzinka

trzeba przecież wieczorkiem z Małgonią, obowiązkowo napić się trochę czerwonego winka,

a, że Twoim pięknym oczkiem w Twej mądrej głowie

jest powabna córka Kasia, to każdy bez wątpienia powie,

bowiem pamiętamy, że kiedyś zmobilizowałeś pół Platformy,

aby Kasia hulając na parkiecie, wytańczyła choć 100% normy,

a na zakończenie z tego wszystkiego, wniosek prawdziwy jeden,

tyś naszą ostoją, tyś nam zbawicielem.

_________________________________________________________________________

Przeczytaliście?

Mam, nadzieję, że się podobało.

Kiepska?

Miejcie proszę na względzie ów fakt, że jest to mój artystyczny debiut:)

Czekam również na komentarze.

Gówno na lodzie

Posted in Bez kategoryjne tagi , , on kwiecień 27, 2008 by dawiduu

W swoim pokoju prócz komputera, mam jeszcze jedno, powszechne urządzenie – mianowicie mobilny telewizor. Polski, bodaj 20 calowy telewizor “Elemis”, wprawdzie dobrze pamięta jeszcze zmierzch komuny, ale uprzednio podłączywszy go pod należytą antenę, nadal pozwala odróżnić TVP od Polsatu. A jako, że minionego piątku, podczas nużącego ładowania się gry, postanowiłem sobie umilić chwilę i…

…bezmyślnie manewrując pomiędzy jakimś “Eska Music Awards”, a innymi idiotycznymi filmami sensacyjnymi z pancerno-klatym Arnim na czele, trafiłem na naprawdę “pasjonujący szoł” na TVP2. Ta durnota nosi oficjalną nazwę “Gwiazdy tańczą na lodzie” (ku memu zdziwieniu, jest to już druga Edycja! Chyba przeleżałem w letargu pierwszą…). Z łaski swojej nie pytajcie, dlaczego do nazewnictwa tego bubla, użyto człon “gwiazdy”, który mimo wszystko winien do czegoś zobowiązywać. No chyba, że nazywa się owymi gwiazdami osoby, wypowiadające góra trzy kwestie w jakiejś teneloweli czy wszędobylskim komediom romantycznym Łepkowskiej.

Za to czteroosobowe jury w odróżnieniu od tychże “gwiazdków”, to już diametralnie inna bajka. Przoduje tu nijaka Doda Elektroda, wespół z Włodkiem Szaranowiczem (nisko chłopina podupadł). Jednak natrętną zagwozdką do tej pory pozostaje dla mnie, odkrycie tożsamości pozostałej dwójki -> Dla nie oglądających – jest tu jakaś stara baba, pewnie dorabiająca do renty oraz niezbity zausznik Rabczewskiej. Być może Ty ich znasz…

Nie jestem wieszczem, ale połowa telewidzów (wedle badań – oglądalność oscyluje na poziomie 3 mln!) pewnie ogłada toto, tylko i wyłącznie dla obadania “inteligętnej” Dodzi. Przeciętny widz wpatrując się w jej silikonowe cycki albo oksymoroniczne nienoszone majtki, nie zwraca uwagi na ewidentne naruszenia. Chodzi mi to rzecz jasna, o niejakie “przerwy techniczne na renowację lodu”. Wówczas Pan Maciejuś, wspina się mężnie na okupującą już przez próżnie uśmiechające się nieustannie blondynki, maszynę. Po nomen omen paru swawolach, maszyneria rusza, by poprawić “zryty” lód (w hokeju taka sama maszyna wyjeżdża, lecz po skończeniu tercji. Tam też, wedle mojego mniemania, lód jest bardziej “wykorzystywany”. No chyba, że to tylko mój wymysł) a widz na osłodę dostaje wtenczas kilkunastominutowe reklamówki. Zda się, owa operacja powtarza się dwukrotnie. A to jak już wcześniej wspomniałem, narusza ustawę medialną, tj. zakaz przerywania programów reklamami w telewizji publicznej.

Jednakże nie to jest w tym wszystkim najgorsze.

Najbardziej zdumiewa mnie chęć, z jaką ogół chce oglądać, jak “gwiazdory” ukazują coś czego nie umieją robić (tańczyć, śpiewać, lulki palić itd.) lub też oglądać jakże wymowną minę Dody. (Na marginesie: ostatnio widziałem waćpannę D. w reklamówce lodów. Tam jednak Doda pasuje jak cholera. Jak myślisz, dlaczego?) Bo przecież bez udziału widowni, realizacja i wymierne zyski z takowych widowisk, spaliłyby na panewce. Ja jednak wiedząc, że jest to niemożliwe i równolegle będąc “advocatus diaboli”, wnet wysiadam. Nie chce bowiem, dobrowolnie brać w tym pandemonium współudziału. Wolę w tym czasie włączyć sobie jakiś ambitny serial, pokroju “Mody na sukces” bądź “Rodziny Bundych”. Gdyż sądzę, że na tle tego programu, są to produkcje nader wybitne, niczym twory Bergmana.

Na koniec nie pozostaje mi nic innego jak tylko pokładać naiwną nadzieję w tym, że społeczeństwo czym prędzej zmądrzeje i zaniecha oglądać takie durnoty, a równolegle kariera bystrej jak koniec pały Dody, runie niczym podcięta sekwoja. Albowiem mając świeżo w pamięci poprzednich nieudolnych showmanów wnioskuje, iż rozgłos takich gwiazdeczek trwa góra 3-4 lata (vide Michał W. czy Mandaryna) i Dorotka będzie musiała nolens volens też kiedyś odejść. Ale…po niej również, może przyjść ktoś lub coś bardziej dennego. Acz to z kolei po prawdzie pisząc, jest już raczej nieosiągalne.

Dodzia sama w sobie.

Nie widać zdjęcia? -> Klik w “pokaż obrazek”

Dodzia!